Kings Insider 2015/03/17 – Mieć wpływ

W minionym tygodniu wespół z ekipą trenerską wybrałem kapitanów Kings na najbliższy sezon. W przeciwieństwie do większości drużyn futbolu amerykańskiego na świecie, które wybierają 4-6 kapitanów, ja wolę mieć ich tylko dwóch. Jeden dla obrony i jeden dla ataku. Taki układ mieliśmy w ubiegłym roku i obaj kapitanowie stanęli na wysokości zadania. Co ważniejsze dla drużyny, obaj wrócili do swoich ról, aby kontynuować swoje przewodnictwo od momentu, w jakim je zakończyli w minionym sezonie. Była to niewątpliwie sprytna decyzja.

Niemniej jednak tu zaczął się mój dylemat. Jeden z zawodników defensywy wybitnie wyróżnił się podczas przygotowań do nowego sezonu. Każdy z trenerów był zaskoczony zmianą, jaka zaszła w tym sportowcu, od poprawienia jego sportowych umiejętności, po zmianę postawy etycznej. Zastanawiałem się czy powinienem odejść od swojej „tradycji” posiadania dwóch kapitanów. I tak naprawdę nie musiałem zbyt długo się namyślać, aby stwierdzić, że zasady powinny być adoptowane i modyfikowane w odniesieniu do realiów i dlatego taż zdecydowałem nadać temu wyróżniającemu się zawodnikowi funkcję kolejnego kapitana defensywy. Mamy więc trzech kapitanów.

Dominik Janda – Kapitan Kings 2015

Ale bardziej fascynująca część tej historii ujrzała światło dzienne po kilku dniach, kiedy to koordynator defensywy poszedł z oboma kapitanami defensywy na kolację.

Aby z lekka naświetlić kwestię; na końcu sezonu cała ekipa trenerska usiadła z każdym zawodnikiem (tak, ze wszystkimi 50-cioma po kolei), aby każdemu z nich wystawić indywidualną ocenę, wyszczególniając ich dobre i złe strony oraz udzielając wskazówek na następny sezon. Było to dla mnie bardzo ważne, żeby każdy z zawodników czuł i odebrał to jako niesztampowe i absolutnie indywidualne podejście do każdego z nich, by wskazać nad czym muszą w szczególności popracować, aby jak najowocniej rozwijać się, jako osoby indywidualne i jako sportowcy.

Ocena Dominika głównie sprowadziła się do podkreślenia faktu, że nie wykorzystuje potencjału, jaki ma w sobie nagromadzony.

A więc kiedy zapytany w czasie wspomnianego obiadu, co spowodowało tak dramatyczną zmianę w jego postawie tego roku, Dominik wskazał właśnie na tę ewaluację. Wysłuchał, wziął sobie do serca to, co usłyszał i zaczął wprowadzać w życie wskazówki, które otrzymał.

Wygrana na boisku, to jedna sprawa, ale TO zwycięstwo jest wyjątkowo cenne. Mieć pozytywny wpływ na życie jednostki to powód, dla którego jestem trenerem i dla którego kocham ten sport. To coś znacznie więcej niż tylko gra, to także wychowywanie i pozytywny wpływ na jednostki.

Dawid Ostręga
Trener Główny
Kraków Football Kings