Kings Insider 2015/02/12 – „Budujemy przyszłość”

Dusza drużyny i zespolenie z nią nowicjuszy.

 

Dwie rzeczy leżą u podstaw budowania zwycięskiej drużyny: jej bojowość i wcielanie narybku.

Bojowość, to tak oczywiste, że nie będę zanudzał pisaniem o tym. Natomiast wcielanie nowych zawodników jest często tym, co zostaje przeoczonym. Presja, żeby wygrać natychmiast przeszkadza wielu trenerom w tworzeniu długoterminowej strategii i planu rozwojowego w odniesieniu do młodych zawodników. W moim odczuciu ta presja nie powinna przeszkadzać trenerowi w perspektywicznym myśleniu i kreowaniu systemu wcielającego nowicjuszy do drużyny.

W drużynie Kings integrujemy narybek przy ogromnym współdziałaniu z seniorami. Kiedy ktoś dołącza do naszego zespołu musi znaleźć sobie zawodnika-seniora, który będzie jego opiekunem i który ostatecznie zarekomenduje go drużynie jako gotowego.

Ale najpierw należy zdefiniować, kto może być seniorem. Z mojego punktu widzenia starszeństwo nie wynika tylko z długości okresu należenia do drużyny, ale musi być wzbogacone osiągnięciami. Senior, to zawodnik, który co najmniej przez jeden pełny sezon grał w drużynie Kings, a co ważniejsze taki, który zdobył PIĘĆ „KORON”. Jestem pewien, że czytaliście mój poprzedni Kings Insider zatytułowany „There is no ‘I’ in team”, więc wiecie, co to są „KORONY”.

Ważny odnotowania jest fakt, że ciężar znalezienia seniora-opiekuna, poznania go, a przede wszystkim nakłonienia go do zgody na patronat spoczywa na nowicjuszu. I tu zaczyna się rozrywkowo, bo senior nie wyraża automatycznie zgody na patronat tylko dlatego, że został o to poproszony. Senior wymaga od nowicjusza, żeby zasłużyli sobie na patronat. Dlatego też wymyśla dla nowo przybyłego szereg zadań, które nowicjusz musi wypełnić tak, by zadowolić wymagania seniora.

Teraz czas na to, żebym wyjaśnił powód, dla którego narybek ma mieć opiekuna. W czasie podróży na pierwszy mecz wyjazdowy sezonu, każdy senior-opiekun musi stanąć przed całą drużyną i przedstawić nowicjusza, który jest pod jego patronatem. Przedstawienie to składać się musi z informacji personalnych typu, kim „młody” jest w życiu prywatnym. Kiedy wdrażałem ten system było to dla mnie ważne, żeby zawodnicy poznali się wzajemnie w życiu poza sportowym. Senior-opiekun nie może czytać notatek w czasie przedstawiania swojego podopiecznego więc cokolwiek o nim powie, powie, bo zwyczajnie to o nim wie. Nie każdy ma łatwość zawierania znajomości, a to nakłada odpowiedzialność na seniora-opiekuna, który powinien mu dopomóc w zawiązaniu przyjaznej znajomości i stać się jego pierwszym kolegą w zespole.

Bialy Ryczerz

Biały Rycerz

WAŻNE! Jeśli myślisz o wprowadzeniu czegoś takiego w swojej drużynie, to pamiętaj, żeby wymagać od patrona, aby przedłożył Ci WSZYSTKIE zadania, jakimi ma zamiar obciążyć podopiecznego. Często młodzi ludzie dają się ponieść wyobraźni i dają zadania, które nie do końca są właściwe.

Każdy seniorów Kings miał honor patronować nowicjuszowi i oczywiście uważał go za „lepszego” od innych z narybku. Wyznaczali dla swoich podopiecznych realistyczne zadania, co mobilizowało „młodych” do doskonalenia się. Jasne, że niektóre zadania były żartobliwe, ale to powodowało dodatkową atrakcję podczas treningów. Te prezentacje w czasie podróży autobusowych są znakomitą rozrywką, jako że każdy patron stara się, żeby jego prezentacja zawierała dużą dozę dobrego humoru.

Zadania stawiane przed nowicjuszami są bardzo różne, chociaż to, żeby upiec ciasto lub naleśniki na podróż dla całej drużyny wydaje się być gwoździem programu każdego patrona. Podobnie, jak wymuszanie na podopiecznych śpiewania piosenek w autobusie. Na załączonym zdjęciu, widzimy zawodnika, który otrzymał nakaz od swojego patrona, ubierania się tylko i wyłącznie na biało. Dzięki temu, także otrzymał nową ksywkę: „Biały Rycerz”.
Najważniejsze jednak, że każdy z seniorów-patronów podkreślił poprzez zadawane zadania ważność samodoskonalenia. To mówi samo za siebie o wpływie, jaki mają oni na swoich podopiecznych.

I chociaż ten pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się być prostym, to jest on ogromnie ważny w tworzeniu dobrej atmosfery w drużynie. Dla nas jest to sukces, bo dzięki temu pomysłowi, uczymy przewodzenia na boisku i poza nim.

Go Kings!

Dawid Ostręga
Trener Główny
Kraków Football Kings