Królowie rozszarpali Wilki

Kraków Kings w wyjazdowym starciu nie dali najmniejszych szans ekipie Wilków Łódzkich, odnosząc kolejne pewne zwycięstwo w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Królowie dzięki triumfowi 49:6 pozostaną na pozycji lidera grupy C LFA1.

Mecz rozpoczął się fantastycznie dla gości z Małopolski. Akcja biegowa Szymona Wesołowskiego dała im prowadzenie 6:0, którego po chwili nie udało się podwyższyć. Na następne punkty krakowianie nie czekali jednak zbyt długo, a zapewnił je również po biegu z piłką rozgrywający Kings, Filip Mościcki. Ponownie nie udało się podwyższyć, próbując akcji za dwa “oczka”. W potyczce tej zdołali błysnąć również członkowie formacji obrony Królów. Sebastian Szarek może pochwalić się przechwytem piłki posłanej przez rozgrywającego rywali. Następne przyłożenie ponownie padło łupem Szymona Wesołowskiego, który w tym sezonie jest bez dwóch zdań jednym z najlepszych graczy formacji ataku ubiegłorocznych wicemistrzów PLFA1. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy w obronie znakomicie pokazał się Filip Świechowicz, który bezlitośnie wykorzystał błąd ofensywy gospodarzy. Zgubiona przez łodzian futbolówka znalazła się w rękach defensora przyjezdnych, który po przebiegnięciu niemal 40 jardów mógł cieszyć się z przyłożenia. Jeden punkt dołożył także Marcin Masłoń dzięki celnemu kopnięciu. Nie był to jednak koniec ofensywnej kanonady Kraków Kings. Po raz drugi sprawy w swoje ręce sam wziął Filip Mościcki, kończąc solowy bieg w polu punktowym Wilków. Quarterback krakowian w drugiej kwarcie jeszcze raz przebił się w endzone i po kopnięciu Masłonia lider grupy C LFA1 mógł schodzić do szatni z prowadzeniem 39:0.

Mościcki touchdown zanotował również w drugiej połowie, co w połączeniu z jeszcze jednym celnym podwyższeniem dało imponujące 46:0. Nie był to jednak kres możliwości przyjezdnych. Zegar już od końcówki drugiej kwarty nie był zatrzymywany w związku z “mercy rule”, lecz Kings potrafili jeszcze nieco powiększyć swoją i tak okazałą przewagę. W ostatniej odsłonie meczu Marcin Masłoń popisał się udanym field goalem, dodając do konta ekipy prowadzonej przez Zygmunta Łodzińskiego trzy “oczka”. Wilki stać dziś było tylko na jedno, honorowe przyłożenie zdobyte w samej końcówce. Rezultat na 6:49 ustalił po ponad 30-jardowej akcji podaniowej Dexter Russell Junior, który wykorzystał dogranie Damiana Waszczyka.

Kraków Kings w przyszły weekend mogą odpoczywać, a 9 czerwca czeka ich ostatni domowy mecz sezonu zasadniczego. Przed okazją do zrewanżowania się Królom za niedawną dotkliwą porażkę staną zawodnicy Silesia Rebels. Wilki natomiast o ligowy byt powalczą dzień później w Poznaniu w potyczce z Patriotami. Nad zespołem z Łodzi wciąż roztacza się widmo spadku do LFA2 i triumf w stolicy Wielkopolski może im bardzo pomóc w utrzymaniu się w szeregach elity.

 

 

Królowie rozszarpali Wilki, Kings z kolejnym efektownym zwycięstwem w grupie C

Mariusz Kańkowski

Biuro Prasowe LFA